Obudziłam się dziś z niesamowitą wilgocią między udami. Nic dziwnego, zawsze tak mam rano. W końcu facetowi też stoi nad ranem...
Nie spodziewałam się, że moja macica akurat teraz będzie chciała się oczyścić. Nie skumałam moich humorów pmsowych, bo... nie ogarnęłam jeszcze aplikacji na telefonie!
cóż jestem niewolnicą technologii.
jak tylko sobie uświadomiłam, że ciecze ze mnie jak dawno nie ciekło, od razu zaczęło mnie wszystko boleć. Wszystko na raz! i to nie było przyjemne, choć ból lubię. Pomyślałam, że najgorsza jest świadomość! Gdybym nie zobaczyła krwi na gaciach, nic nie miałoby prawa boleć, o!
Tak myślę sobie, że z wiekiem człowiek staje się wygodniejszy. Nie chodzi o to, że boli go mniej lub bardziej, tylko, że już się nie chce zgrywać twardziela, bo po co na siłę imponować całemu światu.
ale żeby akurat dzisiaj? jak mam zamiar ujarać się pierwszy raz w życiu z Tygrysem?
ciekawe jak to będzie, czy będziemy mieć wspólny świat, czy nie wpadnę w depresję bezrobotnego.
i czy nie dostanę jakiegoś krwotoku!
obolała (bynajmniej nie od klapsów) Klaczka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz