Dostałam dziś z samego rana sms od Klaczki. Bardzo miło mi się zrobiło :) A było to tak: Dawno, dawno temu... nie no, bez przesady! W krótkim okresie czasu przypałętało się do mnie kilkanaście kilogramów. Obtoczyły moje ciałko w tłuszczyku, popsuły nie najlepszą sylwetkę, zmiażdżyły i tak już kiepską kondycję. Chcąc przede wszystkim nadal podobać się Swojej Pani postanowiłam coś z tym zrobić. Najlepiej skutecznie i szybko. Skorzystałam z podpowiedzi Kuzyna i poszłam na badania do pewnej firmy, gdzie te i inne dolegliwości "leczy się" przy pomocy koktajli. Jestem śpiochem. A tu spotkanie na śniadanie ( 3 X ble ) na max 7.00! No to jak dzisiaj byłam na tym "jedzonku" dostałam wsparcie od Klaczki, że jest myślami przy mnie i podziwia, że jestem w stanie to świństwo przełknąć :)
Fajnie jest wiedzieć, że istnieje ktoś, kto chyba całą noc o tobie myśli, śni i marzy, bo jak tylko otwiera oczy wysyła do ciebie krótką wiadomość tekstową na potwierdzenie tego i zaraz idzie dalej spać.
To było takie miłe :) dziękuje :*
Tygrysek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz