wtorek, 12 kwietnia 2016

carpe diem

Czy śmierć nieznanej nam wogóle osoby może nas wzruszyć? Oczywiście! No pomijając efekty walki hormonów przed okresem, to mnie takie coś dopadło. Siostra kolegi, znana mi tylko i wyłącznie z kilku opowieści. Rzekłabym, że całe życie przed Nią. Odeszła niespodziewanie i szybko. Może to mnie tak dostknęło? To, że może mnie to spotkać bez żadnych znaków, bez ciężkiej choroby czy z powodu wypadku. Tak po prostu. Przyszedł na Nią czas, choć była młodsza niż ja. Czyżby kostucha zbierała już żniwa z mojej półki?

Zawsze mi wpajano, że na śmierć nie da się przygotować i trzeba tak żyć jakby dzisiejszy dzień był naszym dniem ostatnim! 





Tygrys krzyczy: Czas na zmiany bo czuję, że marnuje czas! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz