Czy śmierć nieznanej nam wogóle osoby może nas wzruszyć? Oczywiście! No pomijając efekty walki hormonów przed okresem, to mnie takie coś dopadło. Siostra kolegi, znana mi tylko i wyłącznie z kilku opowieści. Rzekłabym, że całe życie przed Nią. Odeszła niespodziewanie i szybko. Może to mnie tak dostknęło? To, że może mnie to spotkać bez żadnych znaków, bez ciężkiej choroby czy z powodu wypadku. Tak po prostu. Przyszedł na Nią czas, choć była młodsza niż ja. Czyżby kostucha zbierała już żniwa z mojej półki?
Zawsze mi wpajano, że na śmierć nie da się przygotować i trzeba tak żyć jakby dzisiejszy dzień był naszym dniem ostatnim!
Tygrys krzyczy: Czas na zmiany bo czuję, że marnuje czas!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz