Miałam pisać jeszcze o górach, ale nie chcę poruszać złych emocji, których było za dużo. Oczywiście okazało się, że przyjaciół dobierasz sobie samemu a rodzina potrafi wszystko zepsuć dla "dobra"wspólnego. Najgorsze jest to, że każdy ma rację (jak się jemu wydaje).
Ikea w ciąży. wiem, wiem, że Tygrys się cieszy. Ja wciąż przyzwyczajam się do faktu, że ja tak nie bardzo mogę być w ciąży, bo moje zasady są sprzeczne z rzeczywistością. I dlatego zamiast też się cieszyć, zrobiło mi się po prostu przykro, że ja nie.
Dzień po dniu szukam pracy. Z resztą nie tylko ja. Ludzi zwalniają, wykorzystują i takie tam. Jestem już w takiej desperacji, że mogłabym pracować nawet po 12h gdybym się czuła potrzebna. Tego najbardziej potrzebuję w pracy, nie kasy.
Kolejna sprawa- własnie kasa. Ja wiem, że Tygrys dla mnie wszystko itd, ale jak nie znajdę pracy, to nie wiem jak pojadę na te żagle i inne super weekendy, bo to nie może tak być. Z drugiej strony jak pracę znajdę, to trzeba będzie kombinować wolne, a jak wiadomo kombinowanie wychodzi mi słabo.
i tak sobie żyję od weekendu do weekendu, coraz mniej wierząc w to, że po egzaminie znajdzie się dla mnie miejsce w labo. Może to efekt uboczny mniejszej liczby kalorii docierającej do mózgu.
Odchudzanie zawsze niszczyło mi psychę.
Klaczka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz