środa, 25 listopada 2015

wkurwek

Trochę już wody w rzekach upłynęło od ostatniego posta i wypadałoby coś tutaj napisać. Kiedy spytałam Klaczkę przy tworzeniu tego bloga o czym mam pisać, powiedziała, że o czym tylko chce! Ale czy na pewno?
Jest kilka spraw, które mnie męczą, które sprawiają że się duszę. Najchętniej to bym pogadała na ten temat z moją Panną, gdyby tylko ona się tak w sobie nie zamykała. Ostatnio znowu ją oszukali, gdy poszła na niby szkolenie. Wróciła zła. Naprawdę zła. Aż się nie chciało siedzieć w Jej towarzystwie. No bo ile można mówić, pocieszać skoro samemu wiele rzeczy by się zrobiło zupełnie inaczej? No to siedzi taka koło ciebie, wkurzona na wszystko i zamiast się wyżalić, wykrzyczeć co ją tak wkurza to ona co? gra... w sapera! nosz kurwa! rzeczywiście pasjonująca gra, której nie można przerwać! Ja rozumiem nawet, że nie chciała ze mną gadać, może nie w tym momencie, ale miałyśmy wtedy gościa. Kumpela wpadła z opieką medyczną, gdyż gdzieś mnie przewiało i nie byłam wstanie nawet zwlec się z wyrka.  A no właśnie! "Obcy" potrafią się jakoś bardziej przejąć, przyjechać się spotkać, pogadać, a ta Moja z samego rana wróciła do Rodziców.
Sama nie wiem, dlaczego to tutaj piszę, skoro powinnam się do tego już przyzwyczaić. Jest tak już od dłuższego czasu. Choć w trybie sinusoidy. Najgorzej kiedy doły obu naszych wykresów się spotkają. 

...

Tak teraz czytam sobie to tutaj i ewidentnie za dużo w tym jadu. To nie jest przecież tak, że Ona nie chce spędzać razem więcej czasu, że nie szuka jakieś pracy, że nie potrafi otwarcie rozmawiać. No bo nie jest, nie?

Tygrysek

1 komentarz:

  1. Nie potrafię rozmawiać, tylko tyle się zgadza. Poza tym boje się wszystkiego.
    A.

    OdpowiedzUsuń