środa, 4 listopada 2015

jakoś...

... to będzie.

Nie wolno mówić głośno o swoich obawach, bo złe duchy słyszą, że jesteśmy słabi i wtedy napierają swoją niszczycielska siłą, przynosząc jeszcze więcej problemów.
Trzeba na złość wszystkim cieszyć się! Z kolorowej jesieni, z tego, że piękna mgła otula nasz świat, że nie pada (że pada też).

Być może znalazłam sposób na swoje depresyjne usposobienie, Trzeba się mocno szczypać kiedy dół dopada i na bieżąco wymyślać, często na siłę, pozytywne aspekty sytuacji. Zawsze jakieś są. To sztuka interpretacji, o której zapomniałam, a która kiedyś była moim mottem życiowym.
Potrzebuję dowodów na to, że nie jest dramatycznie. Wiem, wiem, ja dramatyzm kocham, ale to stąpanie po niepewnym gruncie z moim charakterem.

i pisać trzeba! bo słowo pisane jakoś silniej działa.

no zobacz jak ładnie :) aż chce się łazić bez końca.


Nie moje. to też trzeba zmienić. 

może faktycznie jak przestanę się starać, to będzie lepiej? 
no i bez "może". "Może"wprowadza niepotrzebny chaos, na który jestem za stara, a na pewno za słaba w tej chwili. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz